Miasto,które dba o turystów -Rzeczpospolita,piątek 13 lipca 2007.
Świnoujście ma szczęście. Plaża w zatoce w północnej części miasta nie tylko
jest największa w Polsce (w najszerszych miejscach 100 metrów), ale co roku
jej przybywa. Dzięki położeniu w zakolu i prądom wody kilkadziesiąt
centymetrów rocznie.
Woda jest też tutaj wyjątkowo ciepła. - W zeszłym roku padł rekord - 27°C -
mówią ratownicy na plaży. Choć zejście dowody jest bardzo bezpieczne
(łagodny spadek, płytko: nawet 200 m od plaży głębokość waha się od 1 do 2
m), to nad pływającymi czuwa 27 ratowników w pasie o długości 700 metrów.
Teren strzeżony oznakowany jest wieżami ratowniczymi i tablicami
informacyjnymi. W wodzie żółte boje wyznaczają bezpieczną odległość dla osób
nieumiejących pływać i używających dmuchanych materaców. Dobrze pływający
mają przestrzeń ograniczoną bojami czerwonymi. Na razie ratownicy nie mają
wiele roboty. -Najwięcej ludzi jest w drugiej połowie lipca i na początku
sierpnia - mówi Emil z Wrocławia, oficer Marynarki Handlowej, który w ramach
urlopu pracuje w WOPR. Przyjeżdża tu od pięciu lat, bo to według niego
najpiękniejsza plaża w Polsce.
Czysta woda, czysty piasek
Plaża jest też wyjątkowo czysta. Wzdłuż nabrzeża stoją niebieskie kosze
naśmieci, przy wejściach pojemniki do segregowania papieru, plastiku,
metalu. Plaża jest codziennie czyszczona i grabiona.
Centralne wejście na plażę, przy tzw. Słodkim Centrum, jest przystosowane
dla niepełnosprawnych i dziecięcych wózków. W pobliżu wejść ustawiono też
toalety. Dzięki tym wszystkim zabiegom nad świnoujską plażą powiewa Błękitna
Flaga. To certyfikat przyznawany przez międzynarodowe jury kąpieliskom
spełniającym normy czystości, bezpieczeństwa i ochrony środowiska.
Czysta woda i piasek to niejedyne zalety plaży nad ujściem Świny. W pasie
wydm wybudowano spacerową ścieżkę. Stoją przy niej ławeczki, wieczorem palą
się latarnie. Na piasku są wypożyczalnie sprzętu plażowego. Najbardziej
malowniczym elementem świnoujskiej plaży są białe i brązowe kosze plażowe.
Przypominają przedwojenne tradycje miasta, już wtedy znanego kurortu.
Rozrywkę na plaży zapewniają dzieciom zjeżdżalnia i dmuchany zamek.
Drogo dla zagranicznych turystów
Wzdłuż plaży ustawione są też cztery bary. Na szczęście nie dociera z nich
głośna muzyka - plaża i pas nadmorski zostały ustanowione strefą ciszy.
Przepisy są egzekwowane przez policję, straż Miejską i ratowników WOPR.
Wszelkie poalkoholowe ekscesy plażowiczów są przez nich pacyfikowane. Dzięki
temu wypoczywający czują się bezpiecznie. Brakuje jedynie przebieralni i
pryszniców.
Od początku lipca pogoda nie dopisuje. Ale gości jest dużo. Marta i Agata,
siostry z Krakowa, przyjechały z dziećmi i mężami na miesiąc. -Jesteśmy w
Świnoujściu drugi raz. W zeszłym roku zakochałyśmy się w tym miejscu -
mówią. Studio z aneksem kuchennym rezerwowały już w styczniu. Chyba
niepotrzebnie tak wcześnie, bo mimo że urlopowiczów jest sporo, miejsca w
hotelach, pensjonatach, domach wczasowych i na kwaterach prywatnych jeszcze
są. Najtrudniej znaleźć coś na sierpień.
Świnoujście przeżywa boom budowlany. Wzdłuż plaży powstaje coraz więcej
apartamentowców, ekskluzywnych hoteli, pensjonatów.
Na ogromnej plaży i szerokiej promenadzie nadmorskiej jest jednak tyle
przestrzeni, że nie czuje się ścisku. Mimo wielu atrakcji i lokali jest
cicho i kameralnie. Przeważają mieszkańcy Krakowa, Wrocławia, Katowic.
Jednym z powodów są bezpośrednie połączenia kolejowe z południem Polski. To
także ulubione miejsce turystów z Niemiec, coraz więcej przyjeżdża ich także
ze Szwecji i Danii.
-Ale powoli zmienia się struktura klienta -mówi menedżer ośrodka
wypoczynkowo-sanatoryjnego Sobótka. Parę lat temu gości z zagranicy było
więcej. Teraz wypoczynek na świnoujskiej plaży nie jest już dla nich tak
tani. Ceny to chyba jedyna wada Świnoujścia.
- Jest drogo - potwierdzają siostry z Krakowa. - Nie bez powodu wynajęłyśmy
mieszkanie z kuchnią.
Doczekali się ogródków przy promenadzie
Wzdłuż nadmorskiej promenady zainstalowały się kawiarenki, bary,
restauracyjki. Skupione są przy trzech głównych wejściach na plażę zwanych:
Gryfem, Słodkim Centrum i Bermudami. Można tu wpaść na gofra z bitą śmietaną
i owocami, hot doga, frytki, zapiekanki, lody, ciasta, kawę, piwo. W porze
obiadowej zapełniają się smażalnie ryb. W menu kilkanaście gatunków
smażonych tradycyjnie w panierce i na oleju, z frytkami i surówką. Są też
ryby marynowane, pieczone, wędzone.
Wieczorem, jeśli pogoda dopisuje, w lokalach przy promenadzie gra muzyka na
żywo, ludzie się bawią, tańczą.
Na nadmorskim deptaku ustawiono liczne stojaki na rowery ozdobione zdjęciami
dawnego Świnoujścia. Wzdłuż ulic wytyczone są ścieżki rowerowe. Ale po
promenadzie jeździć na rowerach nie można. To miejsce zarezerwowane dla
spacerowiczów. Są też rozrywki dla dzieci - wypożyczalnie gokartów,
elektryczne samochodziki, bungee, drewniany małpi gaj z wiszącymi pomostami
i huśtawkami. Przy jednym końcu deptaka mieści się kryta pływalnia (do końca
lipca w remoncie), przy drugim czynne cały sezon oceanarium, w którym
obejrzeć można nawet rekiny, kraby mangrowe i żółwie. W muszli koncertowej
przy wschodnim krańcu promenady organizowane są występy zespołów
folklorystycznych, kabaretów.
Sezon w Świnoujściu trawa długo, od maja do listopada. Między innymi
dlatego, że nawet kiedy nie ma pogody na plażowanie, można tu ciekawie
spędzać czas. -Jest mnóstwo tras rowerowych, można popływać kajakiem, wejść
na najwyższą w Europie latarnię morską, wybrać się na wycieczkę szlakiem
fortyfikacji, rejs do Szwecji, Danii lub Niemiec -mówi Marcin Śmigiel z
Biura Aktywnej Turystyki Partner. Czas umilają urlopowiczom imprezy
plenerowe, zabawy i konkursy. Jednym słowem kurort wart polecenia.
---------------------
Rzeczpospolita
AGNIESZKA RODOWICZ